cze 28, 2016 - Literatura    No Comments

Rozdział 23

Rozdział 23 powieści „Dawno temu w Polsce”

17 grudnia 1981

Narratorem tego rozdziału jest Jarek, chłopak z ambicjami kulturalnymi, chociaż w tym fragmencie nie o nie chodzi.

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Fragment:

„Zdałem sobie sprawę, że mnie też nigdy nie obchodziło kim są rodzice moich znajomych. Ich życie nie miało dla nas większego znaczenia. Ignorowaliśmy ich istnienie, by nie przyjmować do wiadomości tego, że jeszcze są od nas silniejsi. Sterczeli nad naszymi głowami, żeby nas kontrolować, wdrażać do tradycji i czasem zakładać swój ciężar na nasze plecy. Tylko opóźniali nasz marsz ku przyszłości, której nie byli w stanie nawet sobie wyobrazić.”

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Komentarz:

Mamy tu do czynienia z klasycznym przykładem młodzieńczej arogancji, która skreśla z grona osób wartych uwagi wszystkich, którzy są starsi więcej niż dziesięć lat. Tolerancja dla dorosłych jest tym najmniejsza, im chłopak/dziewczyna ma mniej lat. Potem młodzi stają się już nie tak bardzo młodzi i nie tyle doceniają starszych, ile powoli się nimi stają. Ta nasza świetlana przyszłość, której starzy nie byli sobie w stanie sobie wyobrazić, staje się niepokojąco podobna do tego, co oni już przeżyli. Drwina i poczucie wyższości powoli gaśnie.

cze 15, 2016 - Literatura    No Comments

Rozdział 22

17 grudnia 1981

Narratorem tego rozdziału jest ponownie Wilk.

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Fragment:

„Wiedziałem, że czy chcę tego, czy nie, muszę na jakiś czas stać się zagorzałym patriotą i bojownikiem o wolność. Inaczej nie będę zasługiwać na dziewczynę, która miała zamiar podpalić komitet wojewódzki PZPR, nawet jeśli nie była zupełnie trzeźwa.”

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Komentarz:

Co leży u źródeł motywacji kiedy podejmujemy decyzje? Kiedy odpowiadamy na takie pytanie, zwykle cisną się na usta argumenty z wyższej półki: idea, honor, godność, religia, humanizm itp. Tymczasem zwykle chodzi o to jak zdobyć kobietę, mężczyznę, pieniądze, władzę, szacunek, podziw. Jakoś niezręcznie się do tego przyznać, więc piękne protezy przydają się do kamuflażu.

Nasze poglądy i wypracowany system wartości jest oczywiście ważny, ale w drugiej kolejności. Nie dlatego młodzi się podrywają, że podzielą fascynację partnera ideą narodową albo tolerancją dla mniejszości. Trudno zaimponować komuś dlatego, że jest się wyznawcą ekonomicznej teorii Hayeka albo Keynesa. Jeśli para poznaje się w kółku oazowym czy na demonstracji Kodu, to można zakładać, że pierwszy stopień selekcji już się dokonał, ale bądźmy poważni. Przede wszystkim dziewczyna czy chłopak zwyczajnie się temu drugiemu podoba. Potem, w związku, różnice zaczynają się ujawniać, para rozchodzi się, ale jeśli nie, zwycięża silniejszy lub wszystko wyrównuje walec ujednolicania poglądów, w imię zgodnego współżycia. Trudno sobie wyobrazić małżeństwo, w którym jedno popiera PIS, a drugie np. PO.

By zdobyć Magdę, mój Wilk gotów jest poświęcić swoje przekonania albo ich brak zamienić na pełne zaangażowanie, przynajmniej na jakiś czas. Wygodnie jest odrzucić te niepraktyczne ideowe protezy, które produkuje nasz umysł lub je sobie wkręcić, jeśli to niezbędne. Tylko czasem odzywa się nieśmiała myśl, że chyba zbyt łatwo przychodzi nam ta zdrada.

maj 3, 2016 - Literatura    No Comments

Rozdział 21

Rozdział 21 powieści „Dawno temu w Polsce”

13 grudnia 1981

Bożena

Narratorem rozdziału 21 jest Bożena, matka Magdy, kobieta która przeszła już wiele, ma męża pijaka, dorabia pokątnym krawiectwem.

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Fragment:

„Znać swój los było przekleństwem. Nie chciałam, żeby moje dzieci poznały swój. Od kilku lat miałam zamiar im to powiedzieć, ale za każdym razem, kiedy próbowałam, ściskał mnie taki żal, że wycofywałam się w ostatniej chwili, a potem długo płakałam. Teraz jednak byłam silna. Wiedziałam, że lepsza okazja może się nie przytrafić i już nigdy nie będę bardziej pewna tego, co muszę zrobić.”

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Komentarz:

Poranek, po ogłoszeniu stanu wojennego. Być może najbardziej tragiczna chwila w powojennej historii Polski. Po latach, gdy zatarły się kontury, nie wygląda to aż tak źle, ale wtedy, dla wielu ludzi kończyła się epoka wolności i zaczynało się piekło. Moja Bożena za chwilę powie swoim dzieciom, żeby uciekały z Polski. I teraz rodzice czasem mówią – jedź do Londynu, Oslo, tu nie ma dla ciebie przyszłości. Wtedy jednak mogło to oznaczać – już nigdy się nie zobaczymy. Ludzie podejmowali dramatyczne decyzje. Były przypadki samobójstw.

Dzisiejsze problemy, w porównani z tamtymi wydają się błahe, ale to złudzenie. Teraz depresję ma więcej ludzi niż stanie wojennym. Wtedy wróg był pod drugiej stronie. Teraz jest wśród nas. A jeszcze częściej – w nas samych. Już nie tak łatwo obarczyć winą za swój los kogoś innego (może za wyjątkiem polityków).

Minęło 35 lat, a ludzie są tak samo szczęśliwi lub nieszczęśliwi jak wtedy. Ilość strachów jest niezmienna. Gdy ich nie ma prawdziwych, wyolbrzymiamy te mniejsze lub wymyślamy sobie nowe, by utrzymać podobny poziom zaprojektowany w naszych genach. Żadna mądrość życiowa z historii nie wynika. Każde pokolenie uczy się od nowa, a kiedy już wie co trzeba, jest za późno.

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Rozdziałem 22 zajmę się po przerwie. Teraz kończę pilną pracę (zawiązaną z tą powieścią) i odkładam wszystko na później . W lipcu, najpóźniej na początku sierpnia, zapraszam tutaj ponownie.

kwi 5, 2016 - Literatura    No Comments

Rozdział 20

Rozdział 20 powieści „Dawno temu w Polsce”

12 grudnia 1981

Narratorem w tym rozdziale jest Magda, główna postać kobieca książki. Jej pasją jest fotografia.
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Fragment:
„Nie ufałam ani sobie, ani faktom. Często się na nich zawodziłam, bo zwykle polegały na ślepej wierze w czyjeś słowa albo we własne fantazje. Co innego zdjęcia. Nawet po stu latach w kartoniku na strychu były trochę bledsze, ale takie same. Twardo wierzyłam w to, co było na nich widać. To które miałam przed sobą, w wywoływaczu, nie pozostawiało nawet śladu złudzeń. Wilk był we mnie….
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Komentarz:
Magda na zdjęciu zobaczyła, że Wilk jest w niej zakochany, ale zaskoczona tym faktem boi się nawet pomyśleć, jakie to rodzi konsekwencje. Już za chwilę usłyszy jazgot czołgowych gąsienic, które jadą zaprowadzać stan wojenny, o czym ona jeszcze nie wie.
Tymczasem to wywoływane właśnie zdjęcie objawiło przed nią prawdę. To zdarza się rzadko. Tylko nieliczni ludzie są tak oderwani od rzeczywistości, że widzą więcej znaków w obrazach zarejestrowanych w przeszłości niż w życiu online. Ja chodzę twardo po ziemi, nie tak jak Magda, ale też zdarza mi się na starych zdjęciach zobaczyć coś, co przeoczyłem w czasie, gdy było robione. W filmie, gdzie jeden kadr bez żadnej przerwy przechodzi w następny, brakuje tej chwili zatrzymania, która zmusza do pomyślenia o tym szczególnym momencie, w którym zatrzymał się czas. Na tym polega przewaga zdjęć i obrazów nad filmami.
Konkurs: przejrzyj dowolną ilość starych zdjęć i znajdź 3 „rzeczy”, których wcześniej nie zauważyłaś/łeś. O prawidłowym rozwiązaniu poinformuj zainteresowane osoby. Być może otrzymasz jakąś nagrodę.
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

mar 15, 2016 - Literatura    No Comments

Rozdział 19

9 listopada 1981

Narratorem jest znowu Wilk, który wyrasta na główną postać powieści.

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Fragment:

„Ojciec nie mógł się nadziwić, jak w ciągu czterech miesięcy zmienił mi się charakter. Z lenia, za jakiego niesłusznie mnie uważał, nagle zrobiłem się bardzo pracowitym facetem, chociaż z moich dokonań wciąż nie do końca był zadowolony. Na to jednak nigdy nie liczyłem. Brak pełnej satysfakcji był fundamentem naszych ojcowsko-synowskich relacji”.

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Komentarz:

Nie ma starszej, nieusuwalnej i bardziej niezbędnej linii frontu niż ta, która dzieli rodziców od dzieci. Wzajemne pretensje i zawiedzione oczekiwania są wpisane w losy podtrzymania gatunku. Jak wyglądałoby życie gdyby ich nie było?

Wyobraźmy sobie rodziców i dzieci żyjące pod dachem w absolutnej zgodzie, harmonii i wzajemnej akceptacji. Dziewczyny częściej dążą do samodzielności, ale wielu chłopaków żadna siła nie wypędziłaby ze szczęśliwego, wygodnego rodzinnego domu do własnego, gdzie czeka na nich mnóstwo obowiązków i problemów do samodzielnego rozwiązania. Dopiero konflikt z rodzicami, czasem prawie niewidoczny i nieuświadomiony, staje się siłą sprawczą, która ułatwia rozstanie. Jakieś przyczyny, prawdziwe, czy wymyślone, zawsze się znajdą. Głównie dzięki konieczności zanegowania dominującej pozycji ojca i pozbycia się nadopiekuńczości matki, czasem odwrotnie, dzieci wychodzą z domu i zakładają własne rodziny albo po prostu zaczynają życie na własny rachunek.

Teoretycznie nasze geny mogłyby się powielać bez ucieczki z gniazda. W praktyce, w większości wypadków, warunki do multiplikacji są znacznie lepsze we własnej siedzibie, gdzie możemy powtórzyć role rodziców, sami się nimi stając, już bez żadnej konkurencji i krytyki. To po to natura „wymyśliła” konflikt pokoleń. Zgodnie z teorią „Samolubnego genu”  Richarda Dawkinsa jesteśmy dla naszych genów maszynami do powielania samych siebie w możliwie maksymalnej liczbie kopii. Coraz częściej dotyczy to nie dzieci, ale memów, czyli naszych produktów intelektualnych i kulturowych, które próbujemy eksportować. Ja na przykład piszę teraz powieść, której fragment przed chwilą czytaliście i powielam wśród studentów UG swoje sposoby na pisanie scenariuszy filmowych. Wszyscy blogerzy wysyłają w świat „message in the bottle” z nadzieją na rozpowszechnienie swoich memów.

Wyrafinowane i intelektualnie rozbudowane teorie o wzniosłości naszych wysiłków są w swojej najgłębszej istocie podporządkowane prostemu mechanizmowi ekspansji. Lekceważymy ten fakt albo o nim zapominamy. To dlatego życie wydaje się czasem takie bogate, ciekawe i zależne od naszej woli. Im bardziej nam się tak wydaje, tym bardziej tak jest, bo przecież żyjemy we własnym wyobrażeniu świata, a nie według jakichś brutalnych praw natury, o których lepiej nic nie wiedzieć, jeśli chcemy chociaż od czasu do czasu być naprawdę szczęśliwi.

lut 27, 2016 - Literatura    No Comments

Rozdział 18

Rozdział 18 powieści „Dawno temu w Polsce”

Narratorem jest znowu Dżimi, gdynianin podziwiający Sopot 35 lat temu.

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

1 lipca 1981

Fragment:

„Dorastając kilka kilometrów na północ, w redłowskim blokowisku, długo nie wiedziałem, że miasto może wyglądać inaczej niż skupisko betonowych wieżowców. W Sopocie Dolnym i Górnym istniał zupełnie inny świat, który o swojej wyjątkowości milczał, jakby zawstydzony historią jego przedwojennych mieszkańców”.

,,,,,,,,,,,,,,,,

Komentarz

Z fenomenu Sopotu wielu mieszkańców Trójmiasta nie zdaje sobie sprawy uważając, że jest to po prostu jedna z centralnych części naszej aglomeracji. Dopiero przybysze z Polski uświadamiają nam niezwykłą atrakcyjność i unikalność tego miejsca, co znajduje potwierdzenie w twardych liczbach, czyli najwyższych w kraju cenach nieruchomości.

Osiedliłem się blisko Sopotu, prawie „przez płot”, w Orłowie, a przez 10 lat mieszkałem w górnej części tego miasta, na ulicy Świerczewskiego, teraz Andersa. Z synami w wózkach i za rączkę, przeszedłem cały Sopot wzdłuż i wszerz wiele razy, co zajmuje nie więcej niż dwie godziny, akurat tyle, żeby żona mogła w tym czasie poćwiczyć na pianinie, pouczyć się albo coś ugotować. Jeśli dobrze wybierzemy trasę, co nie jest trudne, ani przez chwilę nie będziemy mieli w zasięgu wzroku brzydoty atakującej oczy na typowych osiedlach w całej Polsce. Miasto widziane z Łysej Góry albo wieży widokowej w Kolibkach, wydaje się być jednym wielkimi ogrodem, w którym grasują dzikie zwierzęta.

Zamieszkiwanie w Sopocie, szczególnie z dystansu, kojarzy mi z emigracją albo wczasami w jakimś niemieckim kurorcie nad Morzem Północnym albo na Czarodziejskiej Górze, gdzie czas płynie trochę inaczej. Tam napisałem debiutanckiego Pełnomocnika.

Tematem rzadko poruszanym było pochodzenie tych, którzy Sopot zbudowali. Na wszystkich Ziemiach Odzyskanych występuje ten sam problem. Nie jest on aż taki wielki jak z mieniem pożydowskim, bo nikt nie ma poczucia winy. To powojenne przejęcie miasta zadziałało jak miecz dziejowej sprawiedliwości. Teraz stara niemieckość powoli rozpuszcza się w nowej polskości, biorąc z obu kultur to, co najlepsze. Sopot pięknieje, a im jest ładniejszy, tym więcej ściąga nie tylko nowych pieniędzy i architektonicznych cacek, ale także różnych patologii, jak Dworzec Centralny w Warszawie. Jest jak piękna kobieta, wokół której kręci się mnóstwo drani. Podziwiajcie Sopot i dziewczyny na Monciaku, ale bądźcie ostrożni.

lut 15, 2016 - Film, Literatura, scenariusz    No Comments

Wywiad

Bloger książkowy Mariusz Podgrudny zadał mi kilka pytań. Gdyby ktoś był ciekaw odpowiedzi, znajdzie je tutaj:
http://ksiazkiwpajeczynie.blogspot.com/2016/02/wywiad-z-mirosawem-tomaszewskim.html
lut 6, 2016 - Literatura    No Comments

Rozdział 17

Rozdział 17 powieści „Dawno temu w Polsce”

Narratorem jest Dżimi, najbardziej niezależna dusza z całego zespołu, ale jak to zwykle bywa, wolność ma swoją cenę.

28 czerwca 1981

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Tylko ja nie ruszałem się z salonu, bo wyglądało na to, że w domu Anki, nad wszystkimi drzwiami czekał na mnie ukrzyżowany Chrystus. Nie była to żadna nowość. Małe figurki zbawiciela były mocowane nad framugami w co drugim polskim domu. Do tego już się przyzwyczaiłem, ale Jezus u Anki był dużo większy. Poza kościołami nie występował w takim rozmiarze.

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Komentarz:

W moim domu nie ma krzyża. Z hierarchiczną, zinstytucjonalizowaną religią każdego rodzaju rozstałem się już dawno. Myślę, że cześć winy/zasługi (niepotrzebne skreślić) ponosi za to wszechobecność ukrzyżowanego Chrystusa w polskich domach mojego dzieciństwa. Jako dziecko nie rozumiałem tego symbolu. Dla mnie ukrzyżowanie człowieka było wtedy przejawem bestialstwa do jakiego zdolni są ludzie w imię religii. W tym względzie nic się nie zmienia. Palestyńczycy tłuką się z Żydami, Szyici z Sunnitami, Hindusi z Muzułmanami i tak dalej. To są najstraszniejsze z wojen, bo ich praprzyczyna jest irracjonalna, więc nie da się rozwiązać spornego problemu.

Długo nie mogłem zrozumieć dlaczego tak pokojowa i przepełniona miłością bliźniego religia wybrała sobie logo przepełnione okrucieństwem. Myślę, że kluczowym słowem jest strach. To o niego chodzi w podporządkowaniu ludzi kapłanom. Bez strachu nie da się zagnać owieczek do zagrody. To dlatego jesteśmy epatowani wizją śmierci od wczesnego dzieciństwa. Świadomość kruchości naszego istnienia jest przyczyną dzięki której tak łatwo dajemy się podporządkować, otrzymując w zamian obietnicę życia wiecznego. Tylko religie oferują taki pakiet. Widziałem niedawno belgijski film: „Zupełnie Nowy Testament”. Bóg mieszka w nim w blokowisku. Jego córka wykrada ojcu dane o datach śmierci wszystkich ludzi i wypuszcza je w sieć, co zmienia ich zachowanie. Film rozczarował, ale pytania stawia ciekawe.

 

sty 23, 2016 - Literatura    No Comments

Rozdział 16

Rozdział 16 powieści „Dawno temu w Polsce”

28 czerwca 1981

Narratorem jest Anka, dziewczyna która jest bardzo religijna. Uważa się za grubaskę, ale naprawdę jest anorektyczką.

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Fragment:

Śluby czystości, które złożyłam w wieku piętnastu lat, nie obejmowały całowania, ale i tak zdarzyło mi się to tylko dwa razy, jeszcze w liceum. Szansę na coś więcej miałam tylko raz, w internacie na szkolnej wycieczce. Chłopak nawet mi się podobał, ale byłam zbyt przerażona. Kiedy w końcu zdecydowałam się na złamanie przysięgi, akurat w tym momencie ktoś zapalił światło.

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Komentarz:

Anka jest klasycznym przykładem młodej dziewczyny, której nie udaje się oddzielić głębokiej wiary od dewocji i rozpalających wyobraźnię żądz. Te trzy siły napędowe topią się w jednym tyglu, ale nie stapiają się z sobą. Często zdarza się, że osoby dręczone podobnymi dylematami w końcu przeskakują lub osuwają się w którymś z tych kierunków, przez przypadek albo dominację jednego elementu. Ludzie szukają ratunku w ideach i religiach, które mają dać im odpowiedzi na wszystkie pytania i zapobiegną grzechom, na których pokuszenie wystawia ich natura. Jeśli zagubienie jest wielkie, a te imperatywy traktowane są naprawdę serio, przynoszą czasem straszne rezultaty. Matka Madzi z Sosnowca jest typowym tego przykładem.

Otwarta pozostaje kwestia – czy to ludzi z problemami ciągnie do ideologii i religii, czy też raczej to one kreują młodzieńcze udręki?

sty 12, 2016 - Literatura    No Comments

Rozdział 15

Rozdział 15 powieści „Dawno temu w Polsce”

28 czerwca 1981

Narratorem jest Jarek, jedyny członek załogi, który nałogowo czyta książki, ktoś trochę podobny do wielu z nas.

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Fragment:

„Sam często marzyłem, by wyrwać się z miasta, albo nawet dać się na kilka miesięcy zamknąć w więzieniu, gdzie miałbym wreszcie czas na zgłębienie całego dorobku Camusa, Rotha i Gombrowicza. Moi rodzice uważali, że za dużo czytam i namawiali mnie do uprawiana sportu, zapisania się do jakiegoś klubu, chodzenia tam, gdzie toczy się prawdziwe życie, ale ja widziałem w tych miejscach więcej papierowych postaci niż w moich książkach.”

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Komentarz:

Myślę, że większość ludzi, którzy czytają nałogowo, tęskni czasem za sytuacją, w której oddawanie się lekturze może odbywać się permanentnie i nie budzi żadnych wyrzutów sumienia ani pretensji rodziny, oczekującej większego uczestnictwa w tak zwanym normalnym życiu. Pierwszy pomysł na komentarz do powyższego fragmentu oparty był na udzieleniu im/nam mocnego wsparcia w ich/naszym osobnym, książkowym świecie.

Zdałem sobie jednak sprawę, że nie powinienem tego robić, bo założenie początkowe mojego bohatera jest fałszywe. Stawianie sportu w opozycji do czytania jest tylko szukaniem usprawiedliwienia dla własnej słabości, fizycznej niesprawności, a czasem także lenistwa. Nie ma się co się pocieszać rzekomą wyższością czytelników nad osiłkami, którzy biegają za piłką czy jeżdżą na rowerze. Sam do niedawna uprawiałem futbol i uważam ten rodzaj aktywności za wspaniałą rzecz. Postacie, które pojawiają się na boisku wcale nie są papierowe. Wprost przeciwnie. Emocje ujawnione w twardej sportowej walce są bardzo prawdziwe i pokazywane natychmiast, bez owijania w literackie metafory. Te humanitarne zastępstwa krwawych wojen, uczące gry zespołowej, szacunku dla przeciwnika i umiejętności przegrywania, są nieocenione, także dla czytelników i pisarzy.

Strony:12345»